last words
Nieubłagalnie nadchodzi koniec roku. Czas podsumowań, wyciągania wniosków i postanowień noworocznych. W sumie nigdy tego nie robiłam. Nie byłam w stanie o tym myśleć. W końcu nie byłam wtedy jeszcze poważna. Jedyną rzeczą, o której myślałam było posłuszeństwo i nauka. Tak, zdecydowanie ten rok to czas wielkich zmian. Zmian, które wydawać by się mogło rzutowały na minus tego roku. Tak, wydawać. Bo dla mnie był to najpiękniejszy rok mojego życia. Pomimo wszystko. Ten ból, to niewyobrażalne cierpienie po nieodwzajemnionej miłości nauczyło mnie wiele. Dzięki temu jestem jaka jestem. Dzięki temu czuję się dobrze. Dzięki temu mam przyjaciółkę,bo raczej tak mogę Cię określić. Chociaż boję się słowa przyjaciel. To ma zbyt dużą wagę. Wolę: bardzo dobrą kumpelę. Ale to za mało, żeby Cię tak określić.
Dobrze, po kolei.Ty, młody bogu. Wydawać by się mogło, że zachowałeś się źle, najgorzej z wszystkich możliwych rozwiązań. Brałeś mnie na dystans, nie odzywałeś się do mnie. Ale mimo wszystko szanuję Cię za to, że wytrzymałeś moje zachowanie. Na prawdę chylę za to czoła. Bo mam świadomość jaka jeszcze pół roku temu byłam. Wiem, że mogłeś to odebrać za narzucanie się. Ale zrozum, nie wiem co mną kierowało. Ja tylko chciałam mieć z Tobą jakiś kontakt. Pragnęłam go tak zachłannie. I każda głupia rozmowa na gg, nawet gdy pytałam się jak poprawnie ortograficznie napisać jakiś wyraz, dawała mi wtedy radość. Każde Twoje złowrogie spojrzenie, przyprawiało mnie o łzy cierpienia. Czułam, że jesteś dla mnie najważniejszy. I nadal to czuję. Mimo, że zachowywałam się irracjonalnie i ta irracjonalność brała nade mną górę, czułam, że mogłam się do Ciebie zwrócić o wszystko. A to dawało mi namiastkę szczęścia. Skoro nie mogłam go niby mieć na własność, ta namiastka mi jakoś musiała wystarczyć. Wiesz, szczerze nienawidziłam tych głupich sytuacji, które od tego roku nawiedzały nas. Przepraszam za określenie nas. Ale chyba ono tu pasuje. Te sytuacje były na prawdę przypadkowe. Zrządzenie losu, fatum. Ja tego nie mogłam kontrolować. Hm.wiem, że zachowałeś najlepiej jak można. I ludzie mogą mi wmawiać, że zachowałeś się jak 'kutas', że nie jesteś mnie warty. Ale przecież jest na odwrót. To ja nie jestem Ciebie warta. Dziękuję bardzo za te trzy dni w październiku, tuż po moich urodzinach. I za życzenia. Chociaż wiem, że to jest głupota i tak będę to ubóstwiać. Będę ubóstwiać Ciebie. Bo wiem, że dzięki Tobie zyskałam przyjaciółkę. Dzięki Tobie dowiedziałam się jaka potrafię być i odkryłam prawdziwą siebie. Dzięki Tobie znalazłam chyba jakiekolwiek zainteresowania. Tak, tu mogę to napisać. I tak tego nikt nie przeczyta. Kocham Cię i dziękuję Ci za wszystko. Nadal będziesz dla mnie najważniejszą osobą. Przynajmniej jak na razie. I wiedz, że nie chciałam Cię skrzywdzić. Jeśli to zrobiłam, przepraszam. Teraz czas na Ciebie Tusiu. Wiem, że dzięki temu Panu, o którym mowa była wcześniej, zyskałam Ciebie. I dlatego zawsze będę Go czcić. Bo Twoją przyjaźń, zawdzięczam Jemu. Wiem, że nie jestem dobrą przyjaciółką. Wiem, że nie zawsze potrafię Cię wysłuchać i pomóc w najważniejszych dla Ciebie sprawach. Ale ja na prawdę chcę to zmienić. Zobaczysz, jeszcze będzie lepiej! Chciałabym w tym miejscu podziękować Ci za wsparcie. Za to, że byłaś przy mnie w najważniejszych momentach mojego życia. I że mnie nie zostawiłaś, pomimo wszystko. To Tobie zawdzięczam moje poczucie humoru i to na Ciebie zawsze mogę liczyć. Wiem, że zrobisz dla mnie wszystko. Więcej, mam zamiar zawrzeć w liście. Także życzę Ci, żeby nasza przyjaźń się rozwijała. Mamo, Tato? Dziękuję Wam za ten dom. Za to, że dzięki Wam i niemu zyskałam spokój ducha i potrafiłam się ogarnąć po najważniejszym momencie w moim życiu. Dziękuję Wam za ten wspaniały rok. Dziękuję mojemu wspaniałemu rodzeństwu, bratowym. I życzę nam, żebyśmy się szanowali i żeby nikt nie był w stanie zerwać więzów naszej rodziny. Bo rodzina daje siłę. I jeszcze chcę wspomnieć o wszystkich tych, którzy byli ze mną przez internet. Tak, niektóre rozmowy były naprawdę zbawienne. Dziękuję.
Wiem, że ten rok znaczy dla mnie wiele. Wiem, że był takim przełomem w moim życiu. Wiele się wydarzyło, zmieniło. W sumie to wszystko zdąża ku lepszemu. I ten rok mogę uznać z czystym sercem za najlepszy w życiu.
Postanowienia noworoczne? Może to zostawię tylko do wiedzy mojego pamiętnika.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz