poniedziałek, 20 grudnia 2010

Wszystko się powtarza. Dokładnie wszystko! Moja misja, wielki ból, gdy spojrzę w Twoje oczy, ucisk w żołądku, gdy słyszę Twój głos. A nawet te cholerne sny, w których jestem taka szczęśliwa. Chociaż to boli. Tak, boli. Bo każdy sen zbyt wiele mnie kosztuje. A właściwie moją i tak zrytą już przez Ciebie psychikę. Boje się co będzie dalej. Coraz częściej przyłapuje siebie na tym, że chcę uzyskać świadome sny. Dzisiaj nawet zbyt wiele się o tym dowiedziałam. Już wiem jak je uzyskać. Boje się, że będę tak uparcie czekać aż one nadejdą, że w końcu wykończę się psychicznie. To już rok. Było już tak dobrze. Nie czułam niczego nienormalnego, gdy z Tobą rozmawiałam. Byłam swobodna w Twoim towarzystwie. Udawało mi się nawet śmiać z tego co mówisz. A teraz? Teraz znowu wszystko się burzy. Cały mój spokój wypracowany przez wakacje. Znowu powracam do punktu wyjścia. Słucham tej samej muzyki, szukam wszystkich Twoich zdjęć i tworzę nowe foldery, które kryję bardzo głęboko, żeby nikt ich nie znalazł. Nie, ja nie chcę do tego wracać. Nie chcę znowu cierpieć, tylko przez to, że zbyt bardzo Cię kocham. Błagam, niech mi ktokolwiek pomoże! Niech wyrwie mnie z tej otchłani miłości. Nie chcę znowu przeżywać tego samego. Choć i tak czuję, że na pomoc jest już za późno. Zbyt daleko to wszystko zaszło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz