so long, so long
To już rok. Tak, minął rok odkąd chciałam wyznać Ci miłość. Byłam wtedy zakochana w Tobie na zabój! A teraz? Teraz nie mam pojęcia jak to jest z tą miłością. Wewnętrznie ją czuję. Mam świadomość, że jesteś dla mnie kimś najważniejszym i chciałabym móc z Tobą normalnie rozmawiać. Niektóre Twoje ruchy nadal mnie bolą. Ale składając Ci dziś życzenia wigilijne czułam taką kompletną normalność. Nie bałam się spojrzeć w Twoje oczy. Wpatrując się w nie przez tą krótką chwilę czułam pełną swobodę. I mogłabym tak w nie patrzeć i patrzeć. Ale z drugiej strony jak uzasadnić to drżenie kolan? To, że tak strasznie bałam się składać Ci te życzenia? Nawet nie wiesz jak bardzo się bałam. Zostałam bardzo mile zaskoczona. Potraktowałeś mnie bardzo normalnie. I dlatego miałam ochotę rozpłakać się, przytulić się do Ciebie, pocałować i powiedzieć przepraszam oraz dziękuję. Wiem, że nie mogłam tego zrobić. Ale dałeś mi jedną szansę. Wyciągnąłeś do mnie dłoń, tak jak w tamtym roku. A ja znowu nią pogardziłam. Bałam się, że okaże się, że tak na prawdę nie wyciągasz do mnie dłoni i osłabię się przy Tobie. A to jest ostatnia rzecz, którą teraz chcę przy Tobie. I ten Twój słodki uśmiech, gdy wspomniałam, że wierzę w to, że i tak będziesz laureatem. Nawet nie wiesz jak bardzo mnie on uskrzydlił! Aż potem sama się uśmiechnęłam, gdy składałeś mi życzenia. Zastanawia mnie tylko jeden fakt. Dlaczego mi przerwałeś? Akurat w momencie, gdy chciałam powiedzieć Ci coś najważniejszego. Poczułam się, jakbyś wiedział co mam Ci przekazać i chciałbyś oszczędzić mi trudu. Jakbyś rozumiał mnie bez słów. Jakbyś mnie trochę więcej znał. Hm.w sumie to dobrze, że nie przekazałam Ci wszystkiego co miałam zaplanowane. Bo znowu wyniknęłoby coś z tego bardzo złego. Miałabym kłopoty. Tak, wydaje mi się, że zacząłeś składać mi życzenia tylko po to, żebym nie kończyła swoich, bo i tak wiedziałeś co chce w nich na końcu zawrzeć. Z pewnością tak było.
Już sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Minęło już tyle czasu. Mam w głowie tyle wspomnień-niekoniecznie tych dobrych. A i tak nie potrafię przestać Cię bezwzajemnie kochać. Tylko udaję taką dzielną.Że mi na Tobie już nie zależy. Ale to pozory. A pozory mylą...
Już sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Minęło już tyle czasu. Mam w głowie tyle wspomnień-niekoniecznie tych dobrych. A i tak nie potrafię przestać Cię bezwzajemnie kochać. Tylko udaję taką dzielną.Że mi na Tobie już nie zależy. Ale to pozory. A pozory mylą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz